Marketing nakręca IT

Dotychczas byliśmy przyzwyczajeni do sytuacji, w której technologia w marketingu (martech) odgrywa rolę służebną dla marketerów. Jednym słowem dostarcza im kluczowych wskaźników efektywności działań marketingowych, przetwarza ogromne ilości danych, których łączenie „ręczne” […]

Dotychczas byliśmy przyzwyczajeni do sytuacji, w której technologia w marketingu (martech) odgrywa rolę służebną dla marketerów. Jednym słowem dostarcza im kluczowych wskaźników efektywności działań marketingowych, przetwarza ogromne ilości danych, których łączenie „ręczne” byłoby czasochłonne lub awykonalne. Stąd też pojawiające się w korporacjach decyzje o przenoszeniu budżetów IT „pod marketing”. Warto wspomnieć też o tym, iż owe technologie dostarczają też nowych wyzwań marketingowych i to od razu w wymiarze międzynarodowym. 

Tak jak TBWA/Chiat/Day był uczestnikiem rewolucji Apple, tak też dziś jesteśmy uczestnikami działań, które dalece wybiegają w przyszłość. Choć w rzeczywistości mamy do czynienia z nimi od dłuższego czasu, będą one, tak jak i martech, lawinowo uzupełniać oferty agencji. „Shining object” level hard 😉

Postaram się przybliżyć aż dwa ciekawe z mojej perspektywy zjawiska, które w dużej mierze wywodzą się z technologii, a dla których budowanie zasięgu jest elementem krytycznym.

Fakt, iż dziś oferty reklamowe, powstają w modelu odwróconym do „spray and pray”, narzucając od początku konkret i działania oparte o twarde KPI, pozwala nam na prowadzenie z Polski szeroko zakrojonych działań w nowych obszarach, które dopiero co u nas raczkują. W każdym z owych przypadków musimy jednak pamiętać, iż zasada Pareto jest nieubłagana.

Po pierwsze crowdfunding czyli czyli zbiórki publiczne. Choć znamy je oczywiście poprzez takie akcje jak WOŚP, większą zauważalność niestety zanotowały po „Ostatniej zbiórce Prezydenta Adamowicza”, zbiórce na gdańskie Europejskie Centrum Solidarności czy też w ramach akcji ratunkowej Wisły Kraków, która w ramach akcji na platformie Beesfund, w 24 godziny „wypuściła w tłum”akcje o wartości ok. 1 miliona złotych. To także sukces Blinkee.city, skuterów, które poprzez szwedzki FundedByMe zaistniały na rynku skandynawskim. W Polsce nadal mają one głównie wymiary społeczny, chociażby jak akcje prowadzone przez Ubraniadooddania.pl, natomiast są one świetnym preludium do zmian, które pojawiają się wokół nas, w które potrzebują wsparcia naszej branży.

W ten sposób powstaje alternatywny rynek na którym mogą dywersyfikować się tacy gracze jak agencje reklamowe (jak chociażby F11), domy mediowe czy inne podmioty poruszające się w ekosystemie marketing mix.

Skoro jesteśmy w tematyce udziałowej, kolejnym interesującym zagadnieniem są działania wprowadzające rewolucję na rynkach kapitałowych. Dotychczasowe nieuregulowane ICO (Initial Coin Offering) czy nowe, uregulowane STO (Secured Token Offerings) jako działania alternatywne do typowych notowań giełdowych wymagają, nowoczesnych, skoncentrowanych i punktowych działań promocyjnych, których celem jest pozyskanie funduszy. Dziś, aby przekonać inwestorów nie wystarczy wywiad w Pulsie Biznesu czy też w Financial Times, natomiast kluczowe jest dotarcie do wyselekcjonowanych osób, które nie wiedzą, że czekają na nas 😉 

Przy okazji zapraszam Was do udziału we wspólnym przedsięwzięciu Martechstack2019, którego celem jest stworzenie przez F11 Agency i MMP kolejnej edycji mapy podmiotów martech działających na polskim rynku. Podmioty, które tworzą świetne rozwiązania zapraszamy do rejestracji na http://www.martechstack.org



Jeżeli temat artykułu Cię zainteresował, napisz do mnie.